niedziela, 5 lutego 2012

W istocie niekończąca się lista

Dojrzałam już do tej myśli i pogodziłam się z faktem, iż chciałabym odwiedzić cały świat. Każdy kraj mnie interesuje. Wierzę, że każdy mógłby mnie zainspirować czymś wyjątkowym. Mam jednak listę tych dziesięciu najbardziej wymarzonych miejsc. Cóż poradzić. Oto i  ona:

1. Chiny (Mur Chiński - bezdyskusyjnie na czołowej pozycji, chyba od czasów kiedy pierwszy raz obejrzałam "Mulan". No i krajobrazy w filmie "Malowany welon".  Rejs po Jangcy obowiązkowy!)

2. Meksyk (Zakochałam się w nim robiąc prezentację na zaliczenie tzn. projektując plan trasy m.in. po Jukatanie, a moje uczucia dodatkowo utrwaliły się po filmie "Człowiek w Ogniu"... Polecam zresztą.)

3. Peru i Chile (Marzy mi się bardzo długi trekking... i Wyspa Wielkanocna)

4. Indie (Podobno kraj ten można jedynie pokochać albo znienawidzić. Chcę się o tym przekonać na własnej skórze. Zajrzałabym przy okazji na Sri Lankę...)

5. Kenia (Ponownie. Lojalnie. Z miłością. Tylko tym razem chciałabym znacznie przedłużyć safari, wspiąć się na Kilimandżaro oraz odwiedzić pobliski Zanzibar) 

6. Maroko (Coś niewytłumaczalnego niczym magnes ciągnie mnie w  te arabskie strony. Może niedługo...To mi przypomniało, że Jemen także znajduje się na tej top liście...)

7. Płd.-Wsch. Azja (Birma, Kambodża, Laos, Wietnam, Tajlandia, Indonezja [Bali!]... Nie muszę chyba wyjaśniać dlaczego?)

8. Kuba (Dla salsy, mojito, i La Habana Vieja... Ale nie tylko...)

9. Japonia (Dla samego SUSHI mogłoby być! Ale też dla  Kyoto i spacerów w ogrodach kwitnącej wiśni. I dla SUSHI. Na śniadanie. Na obiad. Na Kolację.)

10. Podróż (ALE) kulinarna po Europie pełna niezliczonych delektacji i degustacji z naciskiem na Włochy oraz Francję:) Wróciłabym o 15kg cięższa ale i z miliard kg szczęśliwsza:) Wszystko dla Frutti di mare! I pizza neapolitana...  i Pasta!

11. Rumunia (Transylwania)
"Podróżować, doznawać wrażeń i uczyć się - znaczy żyć"
                                                                                                            Szerpa Tenzing

4 komentarze:

  1. uważam ze polecanie meksyku na podstawie filmu człowiek w ogniu nie jest zbyt dobrym pomysłem:P

    OdpowiedzUsuń
  2. :P Fakt, ale ja film polecam a nie Meksyk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny post i plany:) ja w nast roku stawiam na Meksyk;) zapraszam do wspolnej podróży:)

    patilove89.blox.pl

    OdpowiedzUsuń